Berenika, uwielbiamy Twoje wełniane swetry, czapki i różne inne cuda. Jak zaczęła się Twoja przygoda z dzierganiem?
Zaczęłam dziergać w liceum, kiedy chciałam zrobić dla siebie beret – nosiłam wtedy dredy i marzył mi się model w stylu Boba Marleya, w kolorach rasta. I od tego wszystko się zaczęło. Później pojawiły się kolejne rzeczy – swetry, torebki – które bardzo chętnie rozdawałam koleżankom. Zawsze ogromną radość sprawiało mi widzenie ludzi w moich projektach. To uczucie zostało ze mną do dziś.

Za co kochasz wełnę najbardziej?
Za jej plastyczność i możliwości. To materiał, który można kształtować i modyfikować, a jednocześnie jest niezwykle trwały jako włókno. Wełna jest też materiałem ekologicznym i ponadczasowym – zachowuje swoją jakość przez lata. Wiem, że rzeczy, które tworzymy, zostają z osobami na długo, i to jest dla mnie bardzo ważne.
Gdybyś miała wybrać jedną, ulubioną rzecz z całej swojej kolekcji… Tak, wiemy, że to trudny wybór!
To zawsze trudne pytanie, bo każda rzecz jest mi bliska. Ale w tym momencie najbliżej serca jest sweter Pola – uważam, że to jeden z najpiękniejszych modeli w kolekcji. Bardzo lubię też Kreuzbergi i letnie kapelusze, ale Pola jest wyjątkowa – powstaje w bardzo ograniczonej ilości w ciągu roku, dlatego czas oczekiwania na nią jest dość długi.

Co najmilej wspominasz ze współpracy z AUURĄ?
Na pewno komunikację i lekkość całego procesu. To był bardzo kreatywny projekt, w którym wszystko przebiegało naturalnie i bez napięcia. I myślę, że wyszło nam coś naprawdę fajnego – szczególnie skarpety.
Jak wygląda Twój idealny, leniwy weekend w domu? Chętnie się zainspirujemy.
Mam dwa tryby – albo totalne nicnierobienie, albo bardzo slow, ale jednak aktywnie. Czasem zdarzają się dni, kiedy nie wychodzę z łóżka – z książką albo binge-watchując jakiś stary serial. Ale idealny spokojny weekend to dla mnie poranny spacer z psem, później kawa i kanapka w ulubionej piekarni. Może pilates (ostatnio jestem ogromną fanką, szczególnie reformera), a potem jeszcze jedna kawa gdzieś po południu. Najważniejsze jest wyciszenie – staram się ograniczać telefon, nie scrollować i po prostu ładować baterie na nadchodzący tydzień.



