Przejdź do treści

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Kontynuuj zakupy
Oktawia, założycielka SWOYE, czarno-biały portret

Czysty wosk

Oktawia Butrym-Bałchanowska z manufaktury SWOYE, w której powstają nasze świeczki, opowiada o początkach swojej rzemieślniczej praktyki i o tym, za co warto docenić wyroby z pszczelego wosku.

Pszczoły, wosk i świece. Oktawia, jak wpadłaś na pomysł robienia świec?

Od zawsze lubiłam palić świece i patrzeć, jak ich światło zmienia atmosferę w domu. Przeszkadzał mi jednak zapach parafiny i intensywne kompozycje zapachowe, dlatego zaczęłam szukać alternatywy. Tak odkryłam wosk pszczeli, który zachwycił mnie naturalnym kolorem i delikatnym, miodowym zapachem. W 2019 roku trudno było mi znaleźć na polskim rynku świece z wosku pszczelego, które łączyłyby prosty skład z pięknym wzornictwem. Chciałam tworzyć takie, które cieszą oko również wtedy, kiedy nie są zapalone. Postanowiłam więc połączyć naturalny materiał z prostymi, przemyślanymi formami. Z tej potrzeby powstało SWOYE.

Uwielbiamy ten bursztynowy kolor Twoich świec, ale to tylko jedna z ich zalet. Co jeszcze wyróżnia świece z pszczelego wosku?

Ten kolor jest cudowny, a najlepsze jest to, że nie trzeba go niczym podkreślać. Podobnie z zapachem: wosk pszczeli ma swój własny, subtelny, miodowy aromat. W SWOYE nie dodaję do niego barwników ani olejków zapachowych. Skład jest prosty: wosk pszczeli i bawełniany knot. Lubię też to, że naturalny materiał nie jest zawsze identyczny. Poszczególne partie mogą różnić się odcieniem i intensywnością zapachu. To część ich uroku. Wosk sam w sobie ma tyle charakteru, że wystarczy nadać mu formę.

Zapalona świeca z wosku pszczelego SWOYE w białym ceramicznym świeczniku

Na swoim profilu często pokazujesz „prace ręczne”, bo Twoje wyroby to efekt pracy rąk. Czego nauczyła Cię rzemieślnicza działalność?

Przede wszystkim dobrej organizacji. Przy ręcznej produkcji trzeba zaplanować cały proces, od przygotowania materiałów po pakowanie zamówień. Nauczyłam się też organizować przestrzeń tak, żeby była funkcjonalna i dobrze mi się w niej pracowało. Czasem przesunięcie jednej rzeczy w pracowni naprawdę zmienia komfort całego dnia. Prowadzenie SWOYE pozwoliło mi też poznać wiele osób z różnych branż, zobaczyć inne sposoby pracy i spojrzeć na własne pomysły z nowej perspektywy. A przy okazji lepiej poznać siebie: swoje możliwości, potrzeby i granice. Rzemiosło uczy mnie cierpliwości, ale też zaufania do własnych decyzji.

Dłoń trzymająca zapaloną świecę SWOYE z wosku pszczelego o fakturze plastra miodu

Świece z wosku pszczelego pięknie pachną. Subtelnie i delikatnie. Jako AUURA musimy zapytać, jaką rolę na co dzień odgrywają w Twoim życiu zapachy?

Lubię pachnieć elegancko na co dzień, nie zostawiam ulubionych perfum na specjalne okazje. Używam ich także wtedy, kiedy jadę do hurtowni albo zalewam świece w pracowni. To drobna przyjemność, którą robię dla siebie. W perfumach wybieram cięższe, intensywne nuty, takie z charakterem. Nie przepadam za zapachami wodnymi ani bardzo słodkimi. Choć w świecach najbardziej lubię subtelność naturalnego wosku, perfumom pozwalam być bardziej wyrazistymi.

Nasz wspólny projekt był spotkaniem rzemiosła z wzornictwem. Jak wspominasz tę współpracę?

To było bardzo fajne wyzwanie i okazja do spróbowania czegoś zupełnie nowego. Na co dzień pracuję z czystym woskiem pszczelim, bez dodatków zapachowych, a dla AUURY stworzyłam świece zapachowe. Mogłam więc spojrzeć na swój warsztat z innej perspektywy i wyjść poza codzienny sposób pracy. Bardzo podoba mi się efekt tego spotkania, zwłaszcza kulista forma bomb. Jest prosta, a jednocześnie przyciąga wzrok i pięknie eksponuje wosk. Lubię takie współprace, w których każda strona wnosi własną wrażliwość i razem możemy stworzyć coś, co samodzielnie być może nie przyszłoby nam do głowy.

Świece SWOYE z wosku pszczelego widziane z góry

Poznaj świeczki AUURA